piątek, 31 lipca 2015

Rozdział 3

Następnego dnia

* Violetta *
Rano, obudziłam się z bólem głowy. Kac. Byłam wczoraj strasznie pijana, ale i tak wszystko pamiętam. Czemu Leon, chciał mnie pocałować? Ucieszyłam się, ponieważ mógł do mnie coś poczuć. Ale teraz...dotarło do mnie to że on mnie chciał pocałować tylko dla tego, ponieważ był pijany. No bo, i tak całował się z tą blondyną. A do tego, on nie mógł czegoś do mnie poczuć. Znamy się od wczoraj, a on ma taką cudowną dziewczynę jak Anastasia. Ale no...ja już zdąrzyłam się w nim zakochać, a odkochać się w Asherze.
- O, hej Fran - powiedziałam gdy weszłam do kuchni. Tam siedziała już ubrana, i umalowana Włoszka. - Ej...o co chodzi? - zapytałam, gdy zobaczyłam jej minę.
- Jestem wredną suką - powiedziała.
- Co? Wcale nie! Jesteś miłą, uczciwą, przyja... - przerwała mi.
- Przespałam się z Rossem. Rozdziewiczył mnie chłopak, mojej koleżanki, do tego znam go od wczoraj - powiedziała, poleciała jej łza, którą szybko starła. Zdziwiło mnie to, co jak co ale to ja jestem ta wrażliwa, ona jest twardą dziewczyną - W dodatku...byłam pijana! I zakochałam się w nim! - dodała, i się rozpłakała. Żal, mi jej. Podeszłam do niej i ją przytuliłam. Postanowiłam że ja dziś zrobię śniadanie. Zrobiłam tosty, i wycisnęłam świeży sok z pomarańczy, który rozlałam do dwóch szklanek.
- Smacznego - powiedziałam stawiając talerz i szklankę na stół. Uśmiechnęłam się ciepło, w stronę przyjaciółki.
- Nawzajem - powiedziała, i odwzajemniła uśmiech. Zaczęłyśmy jeść.
- To jak, na poprawę humoru zakupy? - zapytałam, gdy pomyłam po śniadaniu.
- No pewnie - powiedziała rozpromieniona Włoszka.

* Francesca *
Cieszę się, że mam już za sobą pierwszy raz. No i również z tego że tą osobą był Ross. Ale nie podoba, mi się to aż tak bardzo, gdy przypomnę sobie kim jest Ross. Jest on chłopakiem, mojej.koleżanki. Do tego rozdziewiczył mnie po pijaku, i się w nim zakochałam. Cieszę się że mam taką przyjaciółkę, jak Vilu. Ona zawsze umie mnie pocieszyć, tak jak wszystkich. I do tego tak dobrze mnie zna, wie jak poprawić mi humor. Dlaczego, ona nie ma chłopaka? Jest ładna, miła, uprzejma, pogodna, przyjazna. Nie to że ja się nią zainteresowałam bo...no...ja kocham Rossa, a ją tylko i wyłącznie jak siostrę. W ogóle mnie nie kręcą dziewczyny xD

- A może ta? - zapytała Vilu, pokazując różową tunikę, z cekinami pod dekoltem.
- Ech...okej - powiedziałam, i poszłam do przymierzalni. Pasowała idealnie. Wyszłam i się pokazałam, Violetta pokazała kciuka w górę. Wróciłam do pomieszczenia, i się przebrałam. Wybrałam jeszcze parę bluzek, koszul nocnych, spodni, sukienek, etui na telefon, torebek, biżuteri, kosmetyków, no i nową kosmetyczkę. Moje zakupy kosztowały 1.500 tyś. Za to Vilu kupiła tyle samo, ale kupiła sobie nowy telefon, i zapłaciła 3.450 tyś. Miałyśmy mnóstwo toreb. Poszłyśmy na kawę. Potem, zaniosłyśmy torby do mojego auta, i poszłyśmy na spacer.
- Vilu, popatrz! Jabłka w karmelu! - krzyknęłam, i pobiegłyśmy tam. Dawno tego nie jadłam. Pyszne!
- Violu...nawet nie wiesz jak się cieszę że mam taką przyjaciółkę - powiedziałam, i się po przyjacielsku przytuliłyśmy.

* Ross *
Wczoraj przespałem się z Francescą. Rzałuję że zdradziłem Rydel, ale...nie aż tak bardzo. Bo nie będę, ukrywał że poczułem coś do niej. Nie mogę nazwać tego miłością...ale przyjaźnią również. Rydel, kocham...chyba.

______
Elo<3
Ooo Beko - oglądam tą reklame, wiecie jaką.
I jak rozdział? Więcej jest o Francesce i Rossie, ale to nie będzie same opowiadanie o Leonie i Violettcie. Opowiadanie jest o dwóch przyjaciółkach. Więc Viola jak coś nie musi akurat być z Leonem.
Liczę na miłe, i pozytywne komentarze ;3
| Princess |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz