* Violetta *
Dziś, jak zwykle wstałam, i poszłam do kuchni. Oczywiście napić się wody. Nagle do pomieszczenia weszła Fran, z którą mieszkam.
- Hej, kochana - powiedziała, i uśmiechnęła się do mnie ciepło.
- Cześć. Kto robi śnadanie, ja czy ty? - zapytałam. Zawsze któraś z nas robi śniadanie. Aby nie było, że się wykorzystujemy.
- Może wspólnie. No wiesz...ja zrobię jedno, ty w tym czasie drugie - zaproponowała, ja skinęłam głową. Zrobiłyśmy naleśniki.
- Są pyszne! - stwierdziła Włoszka, biorąc już chyba trzeciego, na swój talerz.
- I znów mamy to same zdanie - zaśmiałyśmy się. Cieszę się, że z nią mieszkam. Jest miła, przyjazna, uprzejma. Nawet dla wroga. Nie da się jej nie lubić. Jest również ładna, więc zastanawiam się, dlaczego nie ma chłopaka. Nie to że ona mnie kręci czy coś, nie interesują mnie kobiety. Ale tak tylko się zastanawiam.
Trochę czasu później
- Okej trzeba się zbierać, za dwadzieścia minut mamy być na uczelni - oznajmiłam patrząc na zegarek. Szybko poszłam po torbę, i wyszłam z mieszkania, a raczej apartamentu, zamykając je. W windzie czekała już Fran. Zjechałyśmy na parking, i wyszłyśmy. Skierowałyśmy się na parking, gdzie stał jej samochód.
Gdy dojechałyśmy, okazało się że jest jakiś apel.
- A więc moi drodzy, pewnie zastanawiacie się po co się tutaj zebraliśmy - zaczął Antonio. Dyrekektor. - Chcieliśmy powitać nowych studentów. - dodał, a na scenę wszedli jacyś chłopaki. Jeden, to szatyn.
Przystojny! Te jego włosy, i oczy...aww! Boski!
- Boże...ale przystojniak. - szeptnęłam.
- Który - zapytała Fran.
- Ten szatyn. - odpowiedziałam.
- Ja wolę tego blondaska - stwierdziła. No...również ładny. Ale nie dorównuje tem szatynowi.
- ...Ross Lynch i Leon Verdas - usłyszałam tylko imie i nazwisko. A więc ten szatyn to Leon Verdas. Apel trwał jeszcze godzinę. Dowiedziedziała się że są na drugim roku, czyli tak jak ja! Juppi! Będę mogła być prawie cały czas, z tym Leonem. Z tym boskim, seksosnym, i przystojnym Leonem.
- Hej - usłyszałam męski głos. Odwróciłam się, i zobaczyłam Leona. Jaki on ma boski głos!
- Em..cześć - uśmiechnęłam się ciepło.
-Wiesz, jestem nowy. I nie wiem gdzie jest klasa nr 21. - powiedział, i odwazajemnił uśmiech. Te jego dołeczki. Aww...
- Ach tak. Po schodach i wprawo, potem prosto i w lewo - wymachiwała rękami. On się zaśmiał, podziękował, i poszedł prosto, stronę schodów. Ja stałam, i patrzyłam z uśmiechem, w te miejsce gdzie jeszcze niedawno stał 21-latek.
- Hej, Violu...coś się stało?
- Tak. Camila...Leon jest taki słodki - odezwałam się, a rudowłosa się zaśmiała.
- Nie znam cię tak bardzo jak Francesca, ale sądzę że się zakochałaś - powiedziała, i odeszła do Naty. Swojej siostry, a zarazem przyjaciółki. Naty i Cami to moje kuzynki, ale i tak Fran wie o mnie więcej niż one...i Lu. Ta, na pewno się w nim zakochałam. Znam go przecież z godzinę! I wiem tylko tyle że to Leon Verdas, ma 21-lat, i jego przyjaciel to Ross Lynch ( Nie Ross z R5 ). Nie, ja się w nim nie zakochałam. Ja nie zakochuję się w kimś tak szybko. Do tego moją miłością jest Asher. Chociaż, on również mnie nie zna. Ale Leon na prawdę jest boski, przystojny, ma słodkie dołeczki, cudowny głos, a ta jego grzywka, i w ogóle cały on! Nie, Viola nie myśl o nim!
* Leon *
Ta blondynka...nie wiem kto to jest, ale jest ładna, uprzejma, i ten jej uśmiech! Jest boska! Stop, Verdas...masz dziewczynę! To dla niej się tutaj przeniosłeś. Ana jest miła, i ładna, uprzejma, pogodna, uczciwa, co ja wygaduje? W mojej głowie cały czas siedzi ta blondynka!
- Ross...
- Nie gadaj, Anastasia jest tą jedyną, a ty myślisz o tej blondynce. Ogarnij się...w dodatku blondynki to głupie laski - oznajmił Ross.
- Ty to blondyn, i Rydel.
- Odczep się ode mnie i mojej dziewczyny ( Rydel i Ross, w opowiadaniu to nie rodzeństwo ). - powiedział Ross, ale sam tak stwierdził! Ach... nie moja wina że ta blondynka mi się spodobała.
- Nie obrażam Rydel, to moja siostra - zaśmiałem się. Ale i tak nie mam humoru. W głowie siedzi mi ta cholerna blondynka, ale ja i tak kocham Anę! Chyba...
___________
Siemka<3
I jak mi wyszedł, wiem że nie umiem pisać! Ale, wy to sami oceńcie.
Liczę na miłe i pozytywne komentarze ;*
| Princess |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz